
Fragment pochodzi z książki Księga Daniela. Ewangelicki komentarz – Dale Ralph David
Streszczenie historii
Rozdział siódmy księgi Daniela przedstawia nam swoiste streszczenie historii. Dla niektórych może to być zniechęcające. Nieraz słyszymy, jak ktoś stwierdza: ,,Nie lubię historii” (prawdopodobnie taka osoba miała złych nauczycieli tego przedmiotu). Niemniej trzeba mieć kontakt z rzeczywistością, by wiedzieć, co stanie się w przyszłości – a jeśli należy się do ludu Bożego, również by mieć świadomość tego, jak przetrwać i jak Bóg będzie nas chronić. Przyjrzyjmy się więc siódmemu rozdziałowi Księgi Daniela, za pomocą którego poznamy historię z całą jej realnością i nadzieją.
Pierwsza bestia
Daniel miał swoją wizję w pierwszym roku panowania Belszazara (Dn 7:1a), który mógł przypadać na 553 rok p.n.e. (choć zdaniem innych było to w 550 roku p.n.e). Ocean był wzburzany przez ,,cztery wiatry”, zaś Danielowi ukazały się kolejno cztery bestie. Pierwsza z nich jest ,,podobna do lwa” mającego ,,orle skrzydła” (w. 4). Jednak traci ona te skrzydła, które zostają ,,wyrwane”, a bestia staje ,,na nogach jak człowiek” i ma ,,serce ludzkie”. Lew może symbolizować pewną dzikość, lecz trudniej jest zrozumieć, o co chodzi z przemianą z orła w człowieka. Lwa przeważnie łączy się z babilonem, zaś zdaniem wielu komentatorów wzmiankę o ,,uczłowieczeniu” należy ujmować w kontekście uzdrowienia Nabuchodonozora ze zwierzęcego stanu, opisanego w rozdziale 4 – może się to odnosić do faktu, że reżim zaczął cechować się humanitaryzmem. Lecz niekoniecznie chodzi o złagodzenie władzy: obraz ten może również sugerować, że narzucono jej ograniczenia. Babilon zawsze rościł sobie pewne prawa do boskości, ale jego władza ma charakter ludzki – i władza ta (,,orle skrzydła”) zostaje siłą odebrana. ,,Babilon, choć wydawał się królestwem bogów, był równie kruchy co inne ludzkie królestwa”.
Druga, trzecia i czwarta bestia
Druga bestia jest ,,podobna do niedźwiedzia” (w. 5) stojącego na jednym boku. Wzmianka o tym, że ma ona w pysku ,,trzy żebra”, świadczy, że bynajmniej nie pościła; zaś rozkaz: ,,Wstań, pożeraj dużo mięsa” sugeruje, iż siłą popychającą ten reżim do działania była drapieżność. Trzecia bestia jest ,,podobna do pantery” mającej ,,cztery ptasie skrzydłą” i ,,cztery głowy” (w. 6), co wskazuje zarówno na jej zręczność, jak i uniwersalny zasięg (cztery głowy symbolizują cztery kierunki świata). Czwarta bestia nie przypomina niczego, co moglibyśmy sobie wyobrazić – w wersecie 7 nie pada określenie: ,,podobna do”. Różni się ona właśnie tym, że się ,,różni” (w. 7, 19. 23). Na podstawie wersetu 7 można stwierdzić, że jest odmienna przez to, jaką trwogę budzi (,,straszna, przerażająca”), jakie spustoszenia czyni (,,Pożerała i miażdżyła, a resztę deptała swoimi nogami”) oraz jaką potęgą dysponuje (,,dziesięć rogów”). Opierając się na wersecie 8, można by podać jeszcze jedną różnicę, związaną z tym, jakiego władcę wydaje ta bestia. Władca ten, określony mianem ,,mały róg”, ewidentnie jest kimś potężnym i przytłaczającym, łączącym w sobie inteligencję (,,oczy podobne do oczu ludzkich”) oraz arogancję (,,usta mówiące wielkie rzeczy”) – to zawsze zgubna mieszanka.
Cztery bestie a starożytne imperia
Konieczna jest tu krótka dygresja. Jak rozpoznać, co oznaczają te cztery ,,bestie”? Jakie królestwa reprezentują? Wśród badaczy Starego Testamentu dominuje opinia, że symbolizują one – kolejno – Babilon, Medię, Persję i Grecję, jednak z perspektywy historycznej utożsamia się je z Babilonem, Medo-Persją, Grecją i Rzymem. (Oczywiście, istnieją też różne warianty tych podstawowych ujęć). Myślę, że podejście ,,historyczne” jest tu zasadniczo słuszne. Oznaczałoby to, że w rozdziale 7 ,,niedźwiedź” (w. 5) oznacza Medo-Persję (czyli imperium perskie). Księga Daniela zawsze wydaje się traktować Medów i Persów jako jeden lud, bez dzielenia go na dwa osobne. W rozdziale 8 Daniel ma wizję barana i kozła. W objaśnieniu widzenia baran o dwóch rogach jest wprost utożsamiony z królami Medii i Persji (Dn 8:20). W rozdziale 6 dekret Dariusza jest wydany ,,według prawa Medów i Persów” (Dn 6:8, 12, 15), którego nie wolno zmieniać. Daniel ogłasza zaś Belszazarowi, że jego królestwo jest ,,oddane Medom i Persom” (Dn 5:28). Księga ta nie wydaje się zatem uwzględniać istnienia takich Medów, którzy nie byliby powiązani z Persami. Owszem, sam Dariusz był określany mianem ,,Meda” (Dn 5:31), lecz nie panował ani nad Medią, ani nad Medami. Co więcej, jak zauważa Steinmann:
Medowie zostali wchłonięci przez Persów jedenaście lat przed tym, jak babilon został podbity przez Cyrusa Wielkiego. Cyrus łączył w sobie królestwa Medów i Persów, gdyż od strony ojca pochodził z perskiego rodu królewskiego, a od strony matki – z rodu medyjskiego; ugruntował to zaś pokonując w 550 roku p.n.e. króla Medii, swego dziadka Astyagesa.
Tak więc zarówno praktyka przyjęta przez autora, jak i względy historyczne przemawiają przeciwko próbom rozdzielenia Medii i Persji i traktowania tej pierwszej jako odrębnego królestwa w interpretacji siódmego rozdziału Księgi Daniela. Tak więc w moim przekonaniu czterema królestwami są: Babilon (Lew), Medo-Persja (niedźwiedź), Grecja (pantera) oraz – prawdopodobnie – Rzym.
Czwarta bestia a Rzym
Mówię ,,prawdopodobnie” , gdyż takie przypuszczenie jest najbardziej naturalne dla osób żyjących już po powstaniu Księgi Daniela: Rzym był kolejnym dominującym Imperium po macedońsko-greckim państwie Aleksandra. Niemniej jestem dość ostrożny przy identyfikowaniu czwartej bestii z tego rozdziału z historycznym Rzymem. Autor niezwykle usilnie stara się pokazać, że czwarta bestia wymyka się wszelkim próbom kategoryzacji. Owszem, wszystkie bestie różnią się od siebie nawzajem (w. 3), lecz czwarta jest czymś jedynym w swoim rodzaju, różni się od poprzednich trzech (w. 7) niegodziwością i żarłocznością (w. 19), a najwyraźniej też zakresem swego panowania (w. 23) – podobnie jak ,,mały róg” z niej wychodzący różni się od wcześniejszych władców (w. 24). Narrator stwierdza: ,,Czwarte królestwo jest niepodobne do czegokolwiek, co kiedykolwiek widzieliście”. Veldkamp tak to objaśnia:
By posłużyć się językiem niemetaforycznym, moglibyśmy powiedzieć, że czwarte imperium, które zostanie ustanowione na tej ziemi, będzie imperium prawdziwie uniwersalnym, przy którym wszystkie inne mocarstwa będą wydawać się marnymi i nieistotnymi. Imperium to podbije wszystkie inne królestwa i państwa – wielkie i małe, neutralne i wojownicze. Będze to imperium cechujące się bezprecedensową władzą i bezlitosnością [oraz – moglibyśmy dodać – prowadzące bezprecedensowe prześladowania, w. 21 i 25].
Wolę jednak określić czwartą bestię mianem po prostu królestwa ,,różniącego się”, rozumianego przeze mnie jako ostatnie królestwo ludzkie, w którym niegodziwość i buntowniczość człowieka osiągną szczyt.
Okropności apokaliptyki
Niemniej autor zachęca nas nie tylko do prób interpretowania szczegółów, lecz chce również, by wersety 1-8 wywarły na nas określone wrażenie. Zależy mu, by nas one przeraziły – by widok tych okropnych i koszmarnych istot wzbudził w nas grozę. Wydaje się przekazywać nam coś na temat ogólnego schematu historii. Z pewnością nie papla tu radośnie o ,,postępie” dokonującym się w dziejach. Zdaje się raczej sugerować, że narody i królestwa zasadniczo dążą do konfliktów, podboju i posiadania kontroli; że imperia są zdecydowane panować i pożerać, niezależnie od tego, ilu osobom to zaszkodzi lub ile cierpień zostanie wyrządzonych. Ktoś mógłby powiedzieć, że takie ujęcie historii jest mroczne, ,,gdyż to takie apokaliptyczne” – oraz raczej pesymistyczne odnośnie aktualnego porządku. Jednak nie: biblijna apokaliptyka zdecydowanie jest za głoszeniem autentycznej nadziei, tyle że nie chce tego robić poprzez ignorowanie lub kwestionowanie istnienia niegodziwych reżimów, których jest pełno w ludzkiej historii. Autor niejako zachęca nas do przełożenia na grunt polityczny zasady ,,całkowitego zepsucia”. Królestwa tego świata wydają się mieć za mantrę słowa: ,,Wstań, pożeraj dużo mięsa” (w. 5).
Przykłady z historii
Czasami, by coś do nas dotarło, trzeba sięgnąć do konkretów – ogólniki nie są wystarczająco wymowne. W ostatnim stuleciu takich przykładów było aż nadto. Już w latach 1895-1896 tureccy żołnierze rządowi zabili nawet sto tysięcy Ormian. Potem w 1915 roku Turcy oskarżyli Ormian o wspieranie rosyjskich najeźdźców, a zatem wyznaczyli 24 kwietnia na dzień zlikwidowania tego narodu. Zginęło wtedy sześćset tysięcy osób, niektóre w ogromnych męczarniach. Podczas II wojny światowej doszło z kolei do ,,czarnego piątku”, kiedy japońscy żołnierze weszli do Alexandra Hospital w Singapurze i zabili bagnetami pacjentów, lekarzy i pielęgniarki; następnie zaś związali setki Chińczyków za ręce i pomordowali ich na plażach.
Czasami odpowiedzialność za okrucieństwa da się zrzucić na jakiegoś dyktatora. W 1032 roku Józef Stalin zażądał dostaw zboża od ukraińskich chłopów w wielkości przewyższającej całkowite zbiory. Wymóg ten był egzekwowany bezlitośnie: co najmniej pięć milionów (a może nawet siedem milionów) osób po prostu umarło z głodu. Natomiast w latach siedemdziesiątych Idi Amin przeprowadził w Ugandzie rzeź we własnym stylu: w celach więzień dochodziło do koszmarnych rzeczy wyrządzanych torturowanym cywilom, którzy należeli do ,,niewłaściwego plemienia”.
Zdarzenia te nie są tak naprawdę czymś wyjątkowym – historia jest ich pełna. Nie trzeba też bardzo dogłębnie szukać, by natrafić na okrucieństwa wyrządzane przez bardziej ,,wyrafinowane” demokracje zachodnie. Wizja Daniela przekazuje nam, że historia jest przerażająca i pokazuje zezwierzęcenie. Autor chce, byśmy byli realistami, jeśli chodzi o życie na tym świecie. Jakiś czas temu Dave Harvey opublikował książkę o małżeństwie zatytułowaną: When Sinners Say ,,I do” [Kiedy grzesznicy mówią ,,tak”]. Odświeżające, kiedy już sam tytuł jest realistyczny: małżeństwo może być czymś cudownym, lecz nie powinniśmy zapominać, jacy ludzie je zawierają. Wersety 1-8 mówią nam zaś: nie bądźcie naiwni w kwestii ludzkiej historii, nie dajcie się nabrać złudzeniu, że nowy reżim, nowa ideologia lub nowa partia zainicjują jakąś kosmiczną terapię. W zakończeniu książki The First Salute (poświęconej rewolucji amerykańskiej) Barbara Tuchman czyni niezwykle przenikliwe spostrzeżenie: ,,Rewolucje tworzą ludzi innych, nie nowych”. Budzące grozę oblicze historii wydaje się to potwierdzać.