Dyscyplina pierwszych metodystów – Fred Sanders

Fragment pochodzi z książki John Wesley o życiu chrześcijańskim. Serce odnowione miłością – Fred Sanders.

Ruch przebudzenia w Kościele Anglii

Kościół anglikański lat 40-tych XVIII wieku najzwyczajniej nie miał planu na spełnienie duchowych oczekiwań ludu Anglii. Minęło wiele lat od czasu, gdy przynajmniej udawał, że taki plan ma. Wesley był zadeklarowanym zwolennikiem Kościoła państwowego. Zamierzał po prostu jako należycie ordynowany duchowny tego Kościoła dopilnować, aby wziął on duchową odpowiedzialność za dusze narodu. Mówiąc o zakresie swojej własnej służby kaznodziejskiej, Wesley stwierdził: ,,Cały świat postrzegam jako moją parafię, a rozumiem to tak: gdziekolwiek się znajdę, uważam za swoje prawo i obowiązek głosić zbawienie tym, którzy zechcą mnie słuchać”. Świeccy kaznodzieje i pomocnicy stanowili przedłużenie zasięgu jego służby. Ten sam impuls, który doprowadził go do kaznodziejstwa pod gołym niebem, skłonił go do wyznaczania świeckich kaznodziejów, aby dotrzeć ze służbą Ewangelii do miejsc, do których Kościół nawet się nie wybierał. 

Wesley zapewniał podstawowe przeszkolenie i nadzór nad świeckimi kaznodziejami, głównie w formie napomnień i wytycznych. Najlepiej z nich znane stanowi tzw. ,,Dwanaście zasad dla pomocników” [ang. ,,Twelve Rules for Helpers”], rozesłane w roku 1744. Zasady te ukazują Wesley’a jako przewodnika duchowego, który poszerza zasięg swojej służby poprzez wyposażanie do dzieła tych, którzy się do niego dołączą. 

12 zasad świeckich kaznodziejów metodystycznych

  1. Bądź pilny. Nie dopuść, aby choćby przez chwilę nic nie robić; nie zajmuj się błahostkami. Nigdy nie trać czasu na próżno; nie spędzaj też więcej czasu w żadnym miejscu, niż jest to absolutnie konieczne. 
  1. Bądź poważny. Niech twoim mottem będzie: świętość dla Pana. Unikaj wszelkiej niepowagi, żartów i głupiej mowy.
  1. Z kobietami rozmawiaj mało i ostrożnie, szczególnie z młodymi kobietami w sytuacji sam na sam. 
  1. Nie dąż do małżeństwa bez wcześniejszego zaznajomienia mnie ze swoim zamiarem. 
  1. Nie wierz w zło, które inni mają jakoby czynić; o ile nie zobaczysz tego na własne oczy, ostrożnie przypisuj autorstwo czynom. Wierz we wszystko, co najlepsze; pamiętaj, że sędzia zawsze winien być po stronie winnego. 
  1. O nikim nie mów źle; inaczej twoja mowa będzie jak gangrena. Trzymaj swoje myśli dla siebie do czasu, aż spotkasz się z zainteresowaną osobą. 
  1. Mów każdemu, co o nim lub o niej myślisz w sposób bezpośredni i możliwie bez zwlekania. Inaczej zacznie to ropieć w twoim sercu. Jak najszybciej pozbądź się tego ciężaru ze swojego serca.
  1. Nie rób z siebie dżentelmena. Masz z nim tyle wspólnego, co z mistrzem tańca. Zwiastun Ewangelii jest sługą wszystkich.
  1. Nie wstydź się niczego poza grzechem; ani rąbania drzewa (jeśli pozwala na to czas, ani noszenia wody; ani pucowania swoich butów, ani butów bliźniego.
  2. Bądź punktualny. Rób zawsze wszystko dokładnie na czas; a także, zasadniczo, nie poprawiaj naszych zasad, ale trzymaj się ich; nie ze strachu, ale dla czystego sumienia. 
  1. Nie masz innego zadania niż ratunek dusz. Zatem oddaj się temu dziełu. Zawsze kieruj się nie do tych, co cię potrzebują, ale do tych, co cię potrzebują najbardziej. 
  1. Postępuj we wszystkim nie pod dyktando swojej woli, ale jako syn Ewangelii. Jako taki masz za zadanie angażować swój czas w sposób, w jaki ci skażemy, częściowo na głoszenie i odwiedzanie stada w domach; częściowo na czytanie, medytację i modlitwę. A przede wszystkim, jeśli  trudzisz się z nami w winnicy Pańskiej, ważnym jest, abyś wykonał tę część dzieła, którą ci wskażemy, w czasie i miejscu, które uznamy za najlepsze dla Jego chwały.

Metodystyczna wszechstronność

Ruch metodystyczny rozrastał się szybko i zyskał duży wpływ. Na tej podstawie możemy stwierdzić, że Wesley odnosił wielkie sukcesy zarówno jako organizator, jak i planista. Próba charakterystyki jego przywództwa sprowadza się do jednego słowa – wszechstronności. Nigdy nie popełnił on błędu myślowego, który polegałby na uznaniu, że dla każdego problemu istniało jedno rozwiązanie. Wiedział, że ludzie są złożonymi istotami i potrzebują pomocy na różne złożone sposoby. Jego zrozumienie podsumować można cytatem, który być może jest apokryficzny, ale dobrze podsumowuje jego mądrość:

Głoś naszą doktrynę, wszczepiaj doświadczenie, zalecaj praktykę, wymuszaj dyscyplinę. Jeśli nauczasz tylko doktryny, to ludzie staną się antynomianami; jeśli głosisz wyłącznie doświadczenie, staną się entuzjastami; jeśli głosisz wyłącznie praktykę, to staną się faryzeuszami; a jeśli głosisz to wszystko i nie wymuszasz dyscypliny, to metodyzm stanie się jak wielce zadbany ogród pozbawiony ogrodzenia, narażony na zniszczenia spowodowane przez leśne dziki.

Dodaj komentarz