Jeśli zapytamy kogoś spoza Kościoła, z czym kojarzy mu się Marcin Luter, najczęściej padnie odpowiedź: „z odpustami”. I rzeczywiście – choć zasadniczy spór reformacji szybko przeniósł się na grunt dogmatyki, doktryny i filozofii, to właśnie kwestia odpustów była tym zapalnikiem, od którego zaczęła się lawina. Sprzedaż odpustów okazała się tą jedną chwiejną cegiełką w średniowiecznej budowli teologii zbawienia. Gdy została poruszona – cała konstrukcja runęła. Zapraszamy do lektury fragmentu książki Dziedzictwo Lutra, poświęconego właśnie temu zagadnieniu!
1. Odpust w Kościele katolickim
Oficjalnie Kościół rzymskokatolicki zawsze starannie strzegł teologii i sformułowań związanych z udzielaniem odpustów. Dokładnie odpustem nazywamy „darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy”. W rezultacie odpust skraca, a nawet całkiem niweluje czas, jaki dusza powinna spędzić w czyśćcu. Nic dziwnego, że jedynym biblijnym odniesieniem w ponad dwustronicowym omówieniu odpustów w Katechizmie Kościoła katolickiego jest ogólna zachęta do odrzucenia w sobie starego człowieka i stania się nowym. Nawet biorąc pod uwagę ich niebiblijną naturę oraz uzasadnienie, Johann Tetzel z pewnością przekraczał wyznaczone granice
2. Odpusty jako wierzchołek góry lodowej
Odpusty były jednak wierzchołkiem góry lodowej późnośredniowiecznej teologii i praktyki rzymskokatolickiej. Mimo to jeśli chodzi o Lutra stały się one kroplą, która przelała czarę (chociaż musiał być zaskoczony ostatecznymi konsekwencjami swojej reakcji). Finansowe golenie jego trzody, nie wspominając o zagrożeniu duchowym, jakie stwarzały odpusty, skłoniło trzydziestotrzyletniego mnicha/uczonego/pastora do przybicia dziewięćdziesięciu pięciu tez do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze.
3. Cel tezy i znaczenie doktryny
Oczywiście pierwotnie tezy miały zapoczątkować akademicką debatę. Napisano je przecież po łacinie. Rzeczą, która natychmiast rzuca się w oczy, gdy je czytamy, jest to, że Luter dostrzegł – w stopniu daleko wykraczającym poza wgląd jego reformacyjnych poprzedników – że podstawowym problemem Kościoła nie był jedynie stan, w którym się znalazł, ale nade wszystko doktryna. Uważał, że to ona kształtuje zarówno życie, jak i praktykę.
4. Luter o doktrynie i życiu chrześcijańskim
Napisał o tym znacznie później (choć z odrobiną właściwej mu przesady):
„Doktryna i życie muszą być rozróżnione. Zło jest obecne w naszym życiu, tak jak i wśród papistów, ale nie walczymy o życie i nie potępiamy papistów z tego powodu. Wycliffe i Hus nie wiedzieli o tym i zaatakowali [papiestwo] za jego życie. Nie karcę siebie, aby stać się dobrym, lecz walczę o Słowo i o to, aby nasi przeciwnicy nauczali go z zachowaniem jego czystości. Tę doktrynę należy krytykować – to nigdy wcześniej się nie zdarzyło. To jest moje powołanie. Inni krytykowali tylko życie, ale zaatakowanie doktryny jest uderzeniem w najwrażliwsze miejsce.”

5. Demontaż sakramentalnego systemu
Dlatego właśnie tezy Lutra zapoczątkowały proces demontowania przezeń całego późnośredniowiecznego sakramentalnego systemu zbawienia.
6. Dalsze działania Lutra
Przez niemal całe dziesięciolecie Luter nie ustawał w realizacji tego celu. 31 października 1517 roku był mniej więcej w połowie swojej pielgrzymki. Od poszukiwania Ewangelii, która zapewniłaby mu zbawienie, do otwartego i zdecydowanego zaatakowania w 1520 roku teologii Kościoła w O niewoli babilońskiej Kościoła i O wolności chrześcijanina. W styczniu 1523 roku otwarcie stwierdził, że jeśli Maria, matka naszego Pana, może mylić się co do Jezusa, to Kościół również.
7. Pierwsza teza i krytyka późnośredniowiecznego porządku zbawienia
Przesłankę świadczącą o dążeniu do zburzenia średniowiecznego systemu odnajdujemy w pierwszej z dziewięćdziesięciu pięciu tez Lutra:
„Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: «Pokutujcie», to chce, aby całe życie wiernych było nieustanną pokutą”.
Luter, wiedząc o błędnym przetłumaczeniu w Wulgacie greckiego czasownika metanoeo („nawrócić się”) na łacińskie poenitentiam agite („czyńcie pokutę”), podważył tu cały późnośredniowieczny ordo salutis (porządek zbawienia). Jedynie pamiętając o tym, możemy w pełni uświadomić sobie sposób pojmowania przez Lutra biblijnego nauczania o stawaniu się chrześcijaninem i życiu chrześcijanina jedynie przez łaskę, jedynie przez wiarę, jedynie w Chrystusie.
Treść artykułu pochodzi z książki Dziedzictwo Lutra
