Cuda a Ewangelia
Naszym prześladowcom brak rozumu, kiedy domagają się od nas cudów. Przecież nie tworzymy nowej Ewangelii, lecz powołujemy się na tę, której prawdę potwierdziły wszystkie cuda uczynione przez Jezusa Chrystusa i Jego apostołów. Można by rzec, że w odróżnieniu od nas oni opierają swą doktrynę na cudach zdarzających się wciąż, aż po dziś dzień.
Powołują się jednak na cuda tak niepoważne lub fałszywe, że mogą one tylko zasiać zwątpienie i zachwiać umysłami, które bez nich miałyby dobrze. Ale nawet gdyby cuda te były tak godne podziwu, jak tylko można sobie wyobrazić, to i tak nie powinni oni przeciwiać się Bożej prawdziwe, gdyż imię Boga musi być zawsze i wszędzie uświęcone, bądź to przez cuda, bądź przez naturalny porządek rzeczy.
Ich żądanie mogłoby mieć większą wartość, gdyby samo Pismo nie wskazywało nam, jaka jest uprawniona rola cudów. Powiada bowiem św. Marek, że Pan Bóg współdziałał z apostołami i ,,potwierdzał ich słowa znakami, które im towarzyszyły” (Mk 16:20). Podobnie mówi św. Łukasz, że Pan nasz chciał w ten sposób dawać świadectwo słowu swojej łaski (Dz 14:3). Do tego samego odwołuje się też autor Listu do Hebrajczyków, pisząc, iż zbawienie zapowiedziane w Ewangelii Bóg uwierzytelnił ,,przez znaki, cuda i różnorakie moce oraz przez udzielanie Ducha Świętego według swojej woli” (Hbr 2:4).
Skoro słyszymy, że cuda to pieczęci potwierdzające Ewangelię, jakże możemy ich używać do burzenia jej autorytetu? Jeśli słyszymy, że służą potwierdzaniu prawdy, jakże mogą służyć umacnianiu kłamstwa? Jednakże trzeba, jak poleca ewangelista, aby doktryna poprzedzająca cuda była badana w pierwszym rzędzie: jeśli jest uznana, może być potwierdzona cudami. Otóż doktryna może być uznana za prawdziwą, jeśli, jak powiada Chrystus, służy chwale nie ludzi, lecz Boga (J 7:18; 8:50). Skoro sam Chrystus twierdzi, że tak ma być, źle jest używać cudów w innym celu niż sławienie imienia Bożego.
Fałszywe cuda
Musimy przy tym pamiętać, że i Szatan ma swoje cuda, które choć dają tylko złudzenie potęgi, łatwo mogą omamić dusze proste i nieoświecone. Magicy i czarodzieje zawsze zyskiwali rozgłos za pomocą cudów: bałwochwalstwo pogan karmiło się zdumiewającymi cudami, które jednak nie wystarczają, by przekonać nas do magicznych praktyk bałwochwalców.
Również donatyści wykorzystywali w podobny sposób naiwność ludu, dokonując rozmaitych cudów. Udzielamy więc teraz naszym przeciwnikom takiej samej odpowiedzi, jaką św. Augustyn dał donatystom: nasz Pan dostatecznie zabezpieczył nas przed takimi cudotwórcami, przepowiadając, że powstaną ,,fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby zwieść, o ile można, nawet wybranych” (Mt 24:24).
A św. Paweł przestrzega: ,,Niegodziwiec przyjdzie za sprawą Szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów” (2 Tes 2:9). Powiadają Oni: ale nasze cuda nie są dziełem żadnych bożków ani magików, ani fałszywych proroków, lecz świętych. Tak, jak gdybyśmy nie wiedzieli, że na tym właśnie polega przebiegłość Szatana, by przybierać postać anioła światłości (2 Kor 11:14).
Przykład bałwochwalstwa Egipcjan
Niegdyś Egipcjanie zrobili boga z Jeremiasza, który został u nich pogrzebany, składali mu ofiary i hołdy, podobnie jak innym swoim bogom. Czyż nie było to wykorzystanie świętego proroka Pana Boga dla ich bałwochwalstwa? A przecież, uzdrowieni od wężowego jadu, myśleli, że to nagroda za oddawanie czci jego grobowi.
I cóż powiemy, jeśli nie to, że Bóg był i zawsze będzie sprawiedliwy w swoich sądach, gdyż właśnie dlatego ,,zsyła im silne otumanienie, tak że wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie niesprawiedliwość” (2 Tes 2:11-12).
Cudów nam przeto nie brakuje, i to całkiem pewnych, a nie takich, które są przedmiotem kpin; te zaś, którymi chełpią się nasi przeciwnicy są jeno czystymi iluzjami Szatana, mamiącymi lud i zniechęcającymi go do oddawania czci Bogu.
