Reguła wiary – Kevin DeYoung

Bagatelizacja doktryny

Niestety, w niektórych współczesnych tradycjach chrześcijańskich obserwujemy bagatelizację doktryny. Słyszymy, jak ludzie mówią, że właściwe życie (ortopraksja) jest ważniejsze niż właściwe przekonania (ortodoksja), oraz że Wielkie Posłannictwo i wielkie przykazanie powinny nas przestrzec przed poświęcaniem zbyt wiele czasu na spory doktrynalne. Prawie każdy z nas słyszał zwrot (z pozytywną intencją), że ktoś jest ,,duchowy, ale nie religijny”. Nawet w Kościołach protestanckich zbyt często zadowalamy się niejasnymi ogólnikami. Nie mamy cierpliwości do terminów technicznych i starannego rozumowania. Wolimy pobożne frazesy niż doktrynalną precyzję. 

Chrześcijaństwo pierwszych wieków było doktrynalne

Jednakże pierwsi chrześcijanie nie postrzegali wiary w ten sposób, przynajmniej nie ci, którzy mieli wystarczające wykształcenie, aby móc pisać o swoich przekonaniach. Już w II wieku jeden z Ojców Kościoła – św. Ireneusz (ok. 130-202 r.) – odwoływał się do czegoś, co nazywano „regułą wiary”. Ireneusz był oddalony od Apostołów zaledwie o kilka pokoleń. Święty Jan, uczeń Jezusa, na własne uszy słyszał nauczającego Jezusa, na własne oczy widział cuda, był na Górze Przemienienia, przy pustym grobie i przy wydarzeniach w dniu Pięćdziesiątnicy. Ten sam św. Jan nauczał Polikarpa (69-155 r.), słynnego (i ostatecznie zabitego za wiarę) biskupa Smyrny, który z kolei uczył Ireneusza. W I. wieku Ireneusz dzielnie bronił ortodoksji w walce z herezjami gnostyków. Sposób, w jaki się im przeciwstawiał, był niemal tak samo ważny, jak konkretne argumenty, które przedstawiał. Cytował Stary Testament, a także wiele dokumentów, które dziś możemy znaleźć w Nowym Testamencie. Broniąc prawdy, sprowadzał wszystko do przeszłości, czyli do tego, co już przekazano, co otrzymano i co zapisano. Ostatecznie odwołał się do reguły wiary – depozytu doktryny apostolskiej, w którą należało wierzyć, i której nie należało się sprzeciwiać. Argumentując w ten sposób, Ireneusz wyrażał chrześcijański instynkt, który był obecny w Kościele od samego początku.

Symbol wiary

Spójrzmy tylko na Apostolskie wyznanie wiary, wywodzące się prawdopodobnie z II połowy II wieku, wyrosłe z formuł liturgicznych obecnych już w Kościele, a nazywane „symbolem wiary”. Dorosłym osobom, które miały przystąpić do chrztu, zadawano trzy pytania:

1. Czy wierzysz w Boga, Ojca Wszechmogącego?

2. Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który zrodził się z Ducha Świętego i Dziewicy Maryi, ukrzyżowany przy Poncjuszu Piłacie i zmarły, i pogrzebany, i zmartwychwstał trzeciego dnia żywy z martwych, i wstąpił na niebiosa, zasiada po prawicy Ojca, i powtórnie przyjdzie sądzić żywych i martwych?

3. Czy wierzysz w Ducha Świętego i w święty Kościół i w zmartwychwstanie ciał?”

,,Credo”

Sformułowania te brzmią dla większości z nas bardzo znajomo. I o to właśnie chodzi. Język doktrynalny istniał od samego początku. Już od początków istnienia Kościoła nawróceni, którzy przyjmowali chrzest, musieli złożyć wyznanie wiary. Wymagało to formuły konfesyjnej podobnej do przytoczonej formuły trynitarnej. „Wierzę” znajduje się na początku Credo nicejsko-konstantynopolitańskiego nie bez powodu. Jaroslav Pelikan zauważył, że jedną z najbardziej trwałych cech wszystkich chrześcijańskich Credo i konfesji – cechą tak oczywistą, że łatwo ją przeoczyć, zwłaszcza będąc stronnikiem teologii liberalnej – jest całkowita powaga, z jaką traktują sprawy doktryny chrześcijańskiej jako, całkiem dosłownie, kwestie życia i śmierci zarówno tu, w doczesności, jak iw wieczności”.

Nie wystarczy nawoływać ludzi, aby żyli jak Jezus.

Niewątpliwie przesłanie apostolskie nawoływało ludzi do prowadzenia pobożnego życia, ale tylko w połączeniu z mocnym przesłaniem o grzechu, zbawieniu, wcieleniu, zmartwychwstaniu, odkupieniu, pojednaniu i życiu wiecznym. Każda Ewangelia, która zaprzecza tym podstawowym zasadom, ignoruje je i pomija, by przejść do czegoś innego lub nie odnosi się do nich wprost, sprawia, że ludzie w nie wątpią. W efekcie tego Ewangelia ta staje się inna. Wiara chrześcijańska jest czymś więcej niż tylko doktryną, w którą należy wierzyć, lecz nigdy nie jest ona czymś mniej.

Treść zaczerpnięta z książki W co wierzę? Komentarz do Nicejskiego wyznania wiary

Dodaj komentarz