Miesiąc: marzec 2026

Znaczenie słów ,,Wierzę w Kościół” – Jan Kalwin

Kościół czy kościołowi?

Słowa wyznania wiary ,,Wierzę w Kościół” odnoszą się nie tylko do Kościoła widzialnego, o którym teraz mamy mówić, ale też do wszystkich wybrańców Bożych, także tych, którzy już pomarli. Słowo wierzyć występuje tu dlatego, że często bardzo trudno odróżnić na pierwszy rzut oka dzieci Boże od tych, którzy nie należą do tego, co święte, to jest profanów. Odróżnić święte owieczki od dzikich zwierząt.

Zauważmy, że zwrot ,,Wierzę w Kościół” zastąpił, nie wiedzieć czemu, wcześniejszy, bez przyimka, Wierzę Kościołowi. Przyznaję, że to dziś forma bardziej rozpowszechniona i niegdyś też popierana, choćby w credo nicejsko-konstantynopolitańskim. Jednak wielu dawnych Ojców bez oporu pisało ,,Wierzę Kościołowi” zamiast ,,Wierzę w Kościół„. Na przykład św. Augustyn, a także autor traktatu o Symbolu zwany Cyprianem nie tylko tak piszą, ale twierdzą, że dodawanie przyimka jest niesłuszne. Wyjaśniają swój punkt widzenia nawet całkiem logicznie: mówimy, że wierzymy w Boga, ponieważ oddajemy Mu się całym sercem jako jedynemu, prawdziwemu Bogu i tylko na nim polegamy. A tego samego nie można powiedzieć o Kościele, o odpuszczeniu grzechów ani o zmartwychwstaniu ciał. Nie chcę się tu spierać o słowa, ale ogólnie lepiej zawsze wyrażać się jasno i nie używać dwuznacznych określeń, wywołujących zbędne nieporozumienia. 

Katolickość kościoła

Pamiętajmy wreszcie, że diabeł robi, co tylko może, by zniszczyć łaskę Chrystusową, że wszyscy wrogowie Boga zmawiają się i dążą do tego zaciekle. Ale to przecież łaska niezniszczalna, bo krew Chrystusa nie będzie zmarnowana i musi przynieść owoce. Trzeba więc brać pod uwagę Boży wybór i wewnętrzne powołanie, skoro Pan zna tych, którzy należą do Niego i mając taką pieczęć, różnią się od potępionych, jak mówi św. Paweł (2 Tm 2:19).

Ale ponieważ wiernych jest zaledwie garstka, wzgardzona pośród rzeszy ludzi niczym kilka ziaren w słomie na klepisku, Panu Bogu trzeba zostawić przywilej rozpoznawania swojego Kościoła, którego fundamentem jest Jego odwieczny wybór.

Nie wystarczy nam sama myśl, że Bóg ma swoich wybrańców; musimy jeszcze zrozumieć, że jedność Kościoła polega na przekonaniu, że przystaliśmy do niego prawdziwie. Nie możemy mieć bowiem żadnej nadziei na przyszłe dziedzictwo, jeśli nie połączymy się z innymi członkami pod wodzą Głowy, którą jest Chrystus.

Kościół nazywany jest ,,katolickim” albo ,,powszechnym” dlatego, że nie sposób podzielić go na części bez rozrywania Jezusa Chrystusa, a to wszak niemożliwe. Wybrańcy Boży są bowiem tak złączeni z Chrystusem i tak od Niego zależni, jak poszczególne części ludzkiego ciała są zależne od głowy.

Wszyscy oni stanowią jedność, żyją tą samą wiarą, nadzieją i miłością z Ducha Bożego, są powołani nie tylko do tego samego dziedzictwa, lecz także do uczestniczenia w chwale Boga i Jezusa Chrystusa.

Choć wszędzie dookoła widać straszne spustoszenia, jak gdyby już nic nie zostało z Kościoła, bądźmy pewni, że śmierć Chrystusa wydaje owoce i że Bóg cudownym sposobem zachowuje Kościół jakby w ukryciu, o czym usłyszał Eliasz: ,,Zachowałem sobie w Izraelu siedem tysięcy, których kolana nie zginały się przed Baalem” (1 Krl 19:18).

Obcowanie świętych

Słowa Symbolu Apostolskiego o świętych obcowaniu odnoszą się także po części do Kościoła widzialnego, aby każdy z nas wiedział, jak podtrzymywać braterskie więzi ze wszystkimi dziećmi Bożymi, jak szanować należną Kościołowi władzę i w ogóle jak postępować jako owieczki tego samego stada. W tym celu właśnie dodano ,,communio sanctorum„. Słowa te, choć pomijane przez dawnych Ojców, nie powinny być lekceważone, ponieważ doskonale wyrażają to, czym jest Kościół. Mówią jak gdyby, że święci pozostają w takim związku z Chrystusem, iż przekazują sobie wzajemnie dary otrzymane od Boga.

Jednak ta wspólnota nie likwiduje różnorodności łask, gdyż widzimy, że Duch Święty rozdaje swe dary na rozmaite sposoby. Zachowane także być muszą porządek społeczny i prawo każdego do swojej własności, aby ludzie mogli żyć w pokoju i aby każdy był panem tego, co posiada.

Tę wspólnotę należy rozumieć tak, jak ją opisał św. Łukasz, gdzie ,,mnóstwo wierzących miało jedno serce i jedną duszę” (Dz 4:32). Także św. Paweł nakłania Efezjan do jedności, mówiąc: ,,Jedno jest ciało i jeden Duch, jak też zostaliście powołani w jednej nadziei waszego powołania” (Ef 4:4).

Nie może być bowiem tak, żeby ludzi głęboko przekonanych o tym, że Bóg jest ich wspólnym Ojcem, a Chrystus ich wspólną Głową, nie łączyła braterska miłość, rodząca wspólnotę ku wzajemnej korzyści. 

Korzyści z wiary w Kościół

Trzeba i warto wiedzieć, jakie korzyści czerpiemy z wiary w Kościół i z przekonania, że doń należymy. Oto na czym opieramy niezachwianą pewność zbawienia, choćby cały świat zachwiał się w posadach:

  • Po pierwsze, fundamentem naszego zbawienia jest wybór Boga, tak pewny jak Jego wieczna opatrzność;
  • Po wtóre, gwarantuje je Chrystus, niepodzielny i niedopuszczający, by wierni oddalili się od Niego lub byli rozdarci między sobą;
  • Ponadto, trwając w Kościele, jesteśmy pewni, że znamy prawdę;
  • Jest w końcu obietnica, że ,,na górze Syjon będzie wybawienie”, że Bóg będzie zawsze w Jerozolimie i nigdy jej nie opuści (Jl 2:32; Ab 1:17; Ps 46:4-5). A komunia z Kościołem ma moc zapewniającą nam wspólnotę z Bogiem. 

,,Komunia” świętych

Już samo słowo ,,komunia” stanowi wielką pociechę: wiemy wprawdzie, że wszystkie łaski, którymi Bóg obdarza swoich członków, należą do nas, lecz on umacnia jeszcze naszą nadzieję. A prócz tego dla zachowania jedności z tym Kościołem wcale nie musimy widzieć go na własne oczy ani dotykać własną ręką. Raczej potrzebna jest wiara, że istnieje w nas, nawet bardziej jako niewidzialny niż wówczas, gdy go wyraźnie widzimy.

Ta wiara jest równie wartościowa, kiedy uznaje Kościół, którego rozum nie potrafi ogarnąć. Nie mamy nakazu odróżniania wybranych od potępionych (to nie należy do nas, tylko do Boga), ale musimy mieć w sercu przekonanie, że do szczególnego dziedzictwa Bożego są wyznaczeni wszyscy, których miłosierdzie Boga Ojca i moc Ducha Świętego doprowadziły do uczestnicwa w Chrystusie, i o ile jesteśmy pośród nich, jesteśmy dziedzicami tej łaski. 

Fragment pochodzi z książki Podstawy religii chrześcijańskiej. Tom III (Księga 4) – Jan Kalwin





Dobra Nowina o Najwyższym kapłanie – Michael Kruger

Ziemscy kapłani

Hbr 9-6-10 skupia się na ziemskich kapłanach, poprzez których ludzie oddawali cześć Bogu. Zwykli kapłani spędzali mnóstwo czasu w części zewnętrznej, ,,pełniąc służbę Bożą” (w. 6) – czyli składając ofiary, pilnując, by lampa nie zgasła i by chleb był na miejscu. Robili to ,,regularnie”. Słowem, które lepiej tłumaczy to greckie sformułowanie – diapantos – jest ,,powtarzalnie”. To znaczy, że robili to  samo wciąż na nowo.  

Musieli tak postępować, ponieważ problem grzechu nigdy nie był rozwiązany. Później, w wersecie 9, czytamy, dlaczego te ofiary nie rozwiązywały problemu grzechu: ,,składano w nim dary i ofiary, które nie mogły uczynić doskonałym w sumieniu tego, który pełnił służbę Bożą”. Wszystko było tylko tymczasowe: ,,przepisy cielesne nałożone aż do czasu naprawy” (w. 10). Wskazywało na przyszłość, na czas Nowego Przymierza – gdy nadejdzie jeden człowiek, który będzie w stanie rozwiązać problem winy. Do opisu działalności zwykłych kapłanów nasz autor dodaje, że ,,tylko sam najwyższy kapłan” mógł wejść do wewnętrznej komnaty, ,,raz w roku […] i to nie bez krwi” (w. 7). 

Arcykapłan był numerem jeden. Był głównym przedstawicielem ludu. Był, tym, który mógł wejść do Miejsca Najświętszego. Ale i to było obwarowane ograniczeniami. Mógł tam wejść tylko raz w roku, żeby złożyć ofiary za ludzi i za siebie – i musiał to robić bardzo ostrożnie.

Wyobraź sobie…

…Że jesteś arcykapłanem i za chwilę masz wejść za zasłonę. Pomyślałbyś: Jak minął mój tydzień? Jak bardzo byłem posłuszny? Jak bardzo jestem święty? Czy ta ofiara wystarczy, by oczyścić mnie z grzechu? Nawet arcykapłan był ziemskim człowiekiem. Nadal był ograniczony. Dlatego i on wchodził tam z trwogą.

To wszystko mówi nam, że nie możesz tak po prostu wejść do Bożej obecności w swoim obecnym, grzesznym stanie. Potrzebujesz kogoś, kto rozwiąże ten problem. Rozdział 16 Księgi Kapłańskiej daje nam instrukcje dotyczące tego dorocznego wydarzenia, gdy arcykapłan mógł wejść do Miejsca Najświętszego. Nazywało się ono Dniem Przebłagania. To tutaj najwyraźniej widzimy potem. Bóg mówi Mojżeszowi o Aaronie, pierwszym kapłanie: ,,Powiedz swojemu bratu Aaronowi, żeby nie wchodził w każdym czasie do Miejsca Najświętszego poza zasłonę przed przebłągalnią, która jest na Arce, aby nie umarł” (w. 2).

Nawet Aaron, brat Mojżesza, nie mógł tam wejść bez strachu przed śmiercią. Dzień Przebłagania był po to, żeby pozwolić mu tam wejść w celu złożenia ofiar w imieniu ludu Izraela; mógł to jednak zrobić dopiero po dokonaniu szeregu rytuałów (Kpł 16:3-14). 

Różnica między Starym i Nowym Przymierzem

Nasz autor komentuje w Hbr 9:8: ,,W ten sposób Duch Święty pokazuje, że została objawiona droga do Miejsca Najświętszego”. Skoro dla ziemskiego kapłana tak trudne było wejście do ziemskiej świątyni, to o ile trudniejsze będzie dla zwykłego grzesznika wejście do prawdziwej sali tronowej Boga? Pod Starym Przymierzem to było niemożliwe. 

Całą różnicę pomiędzy Starym a Nowym Przymierzem można podsumować dwoma słowami: ,,jeszcze nie”. Czy masz pełny przystęp do świętego Boga? W Starym Testamencie odpowiedź brzmi ,,jeszcze nie”. To nie mogło mieć miejsca, ,,dopóki jeszcze stał pierwszy przybytek”.  Innymi słowy, dopóki porządek Starego Przymierza – z jego ziemską świątynią – nadal obowiązywał, droga pozostawała zamknięta. 

Implikacja jednak jest taka, że nadchodził czas, gdy Bóg miał otworzyć drzwi na oścież i umożliwić ludziom wejście do swojej obecności. ,,Tamten czas” (w. 9) ograniczeń miał się zakończyć, a nadejść miał nowy wiek przystępu 

Warto w tym miejscu zajrzeć ponownie do Hbr 4:16: ,,Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili”. ,,Tron łaski” jest w greckim języku odpowiednikiem ,,przebłagalni” – miejsca na Arce Przymierza, w którym spoczywała Boża obecność. Cóż za kontrast pomiędzy tymi dwoma przymierzami. Teraz, dzięki Jezusowi, możesz wejść do Bożej obecności z ufnością. Nie musisz się już zastanawiać, czy złożona ofiara jest wystarczająca. Nie musisz już wątpić, czy będziesz mile widziany. W Chrystusie mamy pewność, że zostaniemy przyjęci. 

Fragment pochodzi z książki List do hebrajczyków. Ewangelicki komentarz do Pisma Świętego.



Powód 26: Jezus umarł aby zostać wiecznym arcykapłanem – John Piper

Teksty

Hbr 7:23-27 A wprawdzie tamtych kapłanów było wielu, gdyż śmierć nie pozwoliła im trwać na zawsze. (24) Ten zaś, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Dlatego też całkowicie może zbawić tych, którzy przez niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje, aby wstawiać się za nimi. Takiego to przystało nam mieć najwyższego kapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników i wywyższonego ponad niebiosa; Który nie musi codziennie, jak tamci najwyżsi kapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu. Uczynił to bowiem raz, ofiarując samego siebie.

Hbr 9:24-26 Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej ręką, która była odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby teraz stawać dla nas przed obliczem Boga; I nie po to, żeby często ofiarować samego siebie jak najwyższy kapłan, który wchodzi co roku do Miejsca Najświętszego z cudzą krwią; Bo inaczej musiałby cierpieć wiele razy od początku świata. Lecz teraz na końcu wieków pojawił się raz dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.

Hbr 10:11-12 A każdy kapłan staje codziennie do wykonywania służby Bożej, wiele razy składając te same ofiary, które nigdy nie mogą zgładzić grzechów. (12) Lecz ten, gdy złożył jedną ofiarę za grzechy na zawsze, zasiadł po prawicy Boga;

Raz na zawsze

Jednym z najwspanialszych zwrotów chrześcijańskiej prawdy jest ,,raz na zawsze”. Pochodzi od jednego greckiego słowa (ephapax) i oznacza ,,raz na zawsze”. Oznacza to, że wydarzyło się coś, co było decydujące. Ten czyn osiągnął tak wiele, że nigdy nie trzeba go powtarzać. Wszelkie próby jego powtórzenia zdyskredytowałyby osiągnięcie, które miało miejsce właśnie ,,raz na zawsze”.

To była ponura rzeczywistość, że kapłani w Izraelu każdego roku musieli składać ofiary ze zwierząt za własne grzechy i grzechy ludzi. Nie chodzi mi o to, że nie było przebaczenia. Bóg ustanowił te ofiary dla ulżenia swojemu ludowi. Zgrzeszyli i potrzebowali zastępczej ofiary, która miała ponieść karę. To było aktem miłosierdzia, że Bóg przyjął posługę grzesznych kapłanów i zwierząt jako zastępczych ofiar.

Niekończące się ofiary

Jednak była tego też ciemna strona. Trzeba było to robić w kółko. Biblia mówi: ,,Przez te ofiary każdego roku odbywa się przypomnienie grzechów” (Hbr 10:3). Ludzie wiedzieli, że kiedy położą ręce na głowie byka, aby przenieść swoje grzechy na zwierzę, wszystko będzie musiało zostać zrobione powtórnie. Żadne zwierzę nie mogło wystarczyć, by cierpieć za ludzkie grzechy. Grzeszni kapłani musieli składać ofiary za własne grzechy. Śmiertelni kapłani musieli zostać zastąpieni. Byki i kozy nie miały życia moralnego i nie mogły znieść winy człowieka. ,,Niemożliwe jest bowiem, aby krew wołów i kozłów gładziła grzechy” (Hbr 10:4). 

Jednak wokół tej ciemności kapłańskiej niewystarczalności była iskierka nadziei. Jeśli Bóg dopuszczał te niewystarczające rzeczy, musi to oznaczać, że pewnego dnia wyśle sługę odpowiedniego do dopełnienia tego, czego ci kapłani nie byli w stanie wykonać – do zgładzenia grzechu na zawsze.

Zakończona ofiara

Tym sługą jest Jezus Chrystus. Stał się On ostatnim kapłanem i ostatnią ofiarą. Jest bez grzechu, więc nie składa za siebie ofiar. Jest nieśmiertelny, więc nigdy nie trzeba Go zastępować. Jest człowiekiem, więc mógł ponieść grzechy ludzkie. Dlatego nie składa ofiar za siebie, ale złożył samego siebie jako ostateczną ofiarę. Nigdy nie będzie potrzeby kolejnej ofiary. Między nami a Bogiem jest jeden pośrednik. Jeden kapłan. Nie potrzebujemy innego. O, jak szczęśliwi są ci, którzy zbliżają się do Boga przez samego Chrystusa. 

Fragment pochodzi z książki Dlaczego Jezus umarł?

Znoszenie siebie nawzajem – John Owen

Zasada 7 

Wzajemnie znoście swoje ułomności, słabości, niedomagania i wady w pokorze, cierpliwości i litości, oraz pomagajcie potrzebującym.

Teksty biblijne

Ef 4:32 – Bądźcie dla siebie nawzajem życzliwi, miłosierni, przebaczając sobie, jak i wam Bóg przebaczył w Chrystusie. 

Mt 18:21-22 – Wtedy Piotr podszedł do niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć mojemu bratu, gdy zgrzeszy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? I odpowiedział mu Jezus: Nie mówię ci, że aż siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy. 

Mk 11:25-26 – A gdy stoicie, modląć się, przebaczcie, jeśli macie coś przeciwko komuś, aby i wasz Ojciec, który jest w niebie, przebaczył wam wasze przewinienia. Bo jeśli wy nie przebaczycie, to i wasz Ojciec, który jest w niebie, nie przebaczy wam waszych przewinień.

Rz 14:13 – A tak już nie osądzajmy jedni drugich, ale raczej uważajcie na to, aby nie dawać bratu powodu do potknięcia się lub upadku.

Rz 15:1-2 – A tak my, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości słabych, a ne szukać tego, co nam się podoba. Dlatego każdy z nas niech szuka tego, co podoba się bliźniemu, dla dobra, ku zbudowaniu. 

1 kor 13:4-7 – Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa,

Wyjaśnienie

,,Chwałą Boga jest sprawę taić” (Prz 25:2). Niezasłużone przebaczenie jest istotą Ewangelii, doskonałym dziełem Boga (Iz 55) i danym nam wzorem do naśladowania (Mt 18:23-35). Dopóki jesteśmy obleczeni w ciało, czynimy wszystko niedoskonale; wolność od uchybień jest w rzeczy samej owocem chwały: widzimy niewyraźnie, jak w zwierciadle, i poznajemy cząstkowo (1 Kor 13:12). Wszyscy w wielu sprawach upadamy (Jk 3:2), a kto wie jak często się to dzieje. znoszenie wzajemnych uchybień, wybaczanie przewinień i wspieranie w słabościach przypomina nam o naszej własnej ułomności. Są to zaledwie drobne monety wobec wielkich sum, które zostały nam umorzone. Kto sam jest bez winy, niech rzuca kamieniami w innych (J 8:7). 

Niektórzy ludzie cieszą się z uchybień innych; są złośliwi, a ich grzeszna radość jest większym przewinieniem niż ułomności ich braci. Innych złoszczą słabości i niedomagania; są dumni i zarozumiali, biorąc pod uwagę, że sami też są w ciele. Są tacy, którzy lubują się w żywieniu urazy za słabości; nie zasługują na to, by znaleźć miłosierdzie w tym samym. Jeśli chodzi o urazy, kto może znieść ,,aż siedem razy” (Mt 18:21-22)? Piotr uważał, że to wiele. Są ludzie, którzy bardziej skupiają się na zemście niż na wybaczeniu. Inni udają, że wybaczają, ukrywając szorstkie serce za gładką twarzą. 

Traktuj innych tak, jak Bóg traktuje ciebie

W żadnej z tych dróg nie ma Chrystusa ani rozkoszowania się Ewangelią. Pokora, cierpliwość, wyrozumiałość i przebaczenie; ukrywanie, przykrywanie, usuwanie przestępstw – to naśladowanie Chrystusa. Widzisz, jak twój brat upada? Współczuj mu. Czy trwa w swoim upadku? Żarliwie módl się za niego i napominaj go. Jeśli jesteś na niego rozgniewany lub zirytowany, cieszysz się jego upadkiem lub się od niego odsuwasz, to wspierasz go w złu, zamiast mu pomagać. 

Wyobraź sobie, co by było, gdyby twój Bóg gniewał się na ciebie za każdym razem, gdy Go do tego pobudzasz. Kiedy twój brat grzeszy przeciwko tobie, wstrzymaj swoje serce, aż nie uzyskasz prawdziwego obrazu cierpliwości i wyrozumiałości Boga wobec ciebie, a następnie rozważ skierowane do ciebie Jego przykazanie, abyś szedł i czynił podobnie. Przyobleczmy się zatem, we wszelką życzliwość, serdeczność i szczere współczucie wobec siebie nawzajem, jak przystoi świętym. Niech naszymi życiowymi przewodnikami i towarzyszami będą litość, a nie zazdrość: miłosierdzie, a nie złośliwość; cierpliwość, a nie zaciekłość; Chrystus, a ni ciało; łaska, a nie natura; [przebaczenie, a nie złość lub zemsta.

Motywacje

1. Nieskończone Boże miłosierdzie, cierpliwość, wyrozumiałość, powściągliwość i niezasłużona łaska, oszczędzające nas, wybaczające, okazujące litość i znoszące nas w niezliczonych codziennych, cogodzinnych uchybieniach, pobudzających Go do gniewu – a zwłaszcza fakt, że wszystko to zostało nam postawione za wzór do naśladowania zgodnie z naszą miarą (Mt 18:23-35). 

2. Codzienna dobroć i niezmordowana, niezmienna miłość Pana Jezusa Chrystusa do nas; nie przestaje On się za nami wstawiać pomimo naszych ciągłych odstępstw )1J 2:1-2). 

3. Świadomość, że nasze własne serca potrzebują cierpliwości, wyrozumiałości i przebaczenia ze strony innych (Kzn 7:20-22).

4. Surowość nakazu i gróźb towarzyszących naszemu nieposłuszeństwu.

5. Wielka chwała Ewangelii rozprzestrzeniająca sę, gdy bracia postępują zgodnie z tą zasadą.

Treść zaczerpnięta z książki Życie we wspólnocie. Zasady biblijne.