Dzień: 2026-03-24

Czym jest modlitwa?

Podstawa modlitwy

Każdy, kto się modli, musi wiedzieć i rozumieć, że modlitwa jest poważną i bliską rozmową z Bogiem, któremu wyjawiamy nasze nieszczęścia, którego błagamy o wsparcie i pomoc, którego obecności pragniemy w naszych przeciwnościach i którego wychwalamy oraz wielbimy za wyświadczone nam dobro. Modlitwa obejmuje więc wyjawienie (wylewanie przed Bogiem) naszych bólów (kłopotów, trosk), pragnienie Bożej obrony i uwielbienie wspaniałego imienia Bożego, jak nas o tym jasno pouczają psalmy Dawida.

Na co należy zważać w modlitwie?

Byśmy modląc się, okazywali możliwie jak największą cześć Bogu, nieniejsze rozważania powinny skłonić nas:

a) do uświadomienia sobie, w czyjej obecności stajemy, do kogo mówimy i czego pragniemy; 

b) do stanięcia w obecności wszechmocnego Stwórcy nieba i ziemi (oraz wszystkiego, co się na nich znajduje), któremu towarzyszą i służą nieprzeliczone zastępy aniołów posłusznych jego wiecznemu majestatowi;

c) byśmy zwracali się do tego, który zna sekrety naszego serca, któremu zawsze wstrętne i nienawistne jest wszelkie udawanie i kłamstwa, i prosili o to, co najbardziej przyczyni się do jego chwały i do pokoju naszego sumienia. 

Powinniśmy jednak pilnie starać się o to, by ze wszystkich sił starać się usunąć, co mogłoby obrazić jego boską obecność. Przede wszystkim winniśmy odpędzić od siebie ziemskie troski i myśli cielesne (odciągające nas od poznania naszego Boga), abyśmy mogli swobodnie i bez przeszkód wzywać imienia Bożego.

O tym jednak, jak trudno i ciężko jest uczynić to na modlitwie, nikt nie wie lepiej niż ci, którzy w swoich modlitwach nie chcą zadowolić się pozostawaniem w niewoli własnej próżności, lecz jakby w zachwyceniu prawdziwie dążą do dopuszczanej przez Boga czystości, nie prosząc o to, czego pragnie głupi rozum ludzki, lecz o to, co może być miłe i dopuszczalne w obecności Boga.

Nasz przeciwnik, Szatan, który nieustannie wokół nas krąży, nigdy nie uwija się wokół nas pilniej niż wówczas, gdy zwracamy się ku Boga, skłaniając się do modlitwy.O, jakże tajemnie i subtelnie wpełza do naszych piersi, odwodząc nas od Boga i sprawiając, że zapominamy, co mamy robić!

Często właśnie wtedy, gdy mówimy do Boga z całą czcią i szacunkiem, przyłapujemy nasze serca na próżnym gadaniu o marnościach tego świata i na głupich wyobrażeniach płynących z naszej własnej próżności. 

Jak Duch wstawia się za nami?

nieustannych jękach, których nie sposób wyrazić słowami), nie ma nadziei na to, byśmy pragnęli czegokolwiek, co zgodne jest z wolą Boga. Nie chcę przez to powiedzieć, że Duch Święty lamentuje czy modli się, lecz że porusza nasze umysły, dając nam pragnienie czy odwagę do tego, by się modlić i powoduje, że i my rozpaczamy, gdy jesteśmy odwodzeni czy odciągani od modlitwy.

Żadna ludzka siła nie wystarczy, by to pojąć ani też nie jest w stanie sama tego dokonać. W tej kwestii jest jednak oczywiste, że ci, którzy nie rozumieją, o co się modlą, ani też nie wyjawiają czy nie wyrażają jasno pragnień swego serca w obecności Boga – i  czasie modlitwy nie usuwają, na ile to możliwe, ze swych umysłów próżnych myśli – nie odnoszą z modlitwy żadnej korzyści. 

Dlaczego powinniśmy się modlić, a także rozumieć, o co się modlimy?

Niektórzy ludzie powiedzą jednak: 

,,Choć nie rozumiemy, o co się modlimy, to przecież naszą modlitwę rozumie Bóg, który zna tajemnice ludzkiego serca. Wie on też, czego potrzebujemy, choć nie wyjawiamy ani nie wyrażamy przed Nim naszych potrzeb”.

Tacy ludzie zaiste przyznają, że nie zrozumieli niczego z tego, co znaczy doskonała modlitwa ani w jakim celu Jezus Chrystus polecił nam się modlić. A uczynił to:

Po pierwsze, by nasze serca rozpalały się nieustanną bojaźnią, czcią i miłością Boga, do którego biegniemy po wsparcie i pomoc, gdy wymaga tego niebezpieczeństwo lub potrzeba; abyśmy w ten sposób nauczyli się poznawać nasze pragnienia w jego obecności, a on mógł nauczyć nas, czego mamy pragnąć, a czego nie; 

Po drugie, abyśmy poznawszy, że tylko Bóg może spełnić nasze błagania, wiedzieli też, że tylko jemu mamy się zawierzyć i tylko jemu oddawać cześć i chwałę; i abyśmy też, mając przed oczami jego nieskończoną dobroć, mogli niezmiennie ufać, że otrzymamy to, czego pragniemy w żarliwej modlitwie.

Dlaczego Bóg zwleka z wysłuchiwaniem naszych modlitw?

Niekiedy Bóg zwleka lub opóźnia wysłuchiwanie naszych modlitw, by ćwiczyć i sprawdzać naszą wiarę, a nie dlatego, że śpi albo też że kiedykolwiek jest nieobecny; czyni tak, byśmy tym bardziej ochoczo przyjęli to, czego tak długo oczekiwaliśmy, i byśmy dzięki temu (upewnieni o jego wiecznej opatrzności na tyle, na ile pozwala na to nasza zepsuta i jakże słaba natura) nie wątpili, że jego miłosierna ręka uwolni nas w najpilniejszej potrzebie i w największym nawet ucisku.

Przeto jeśli ktoś uczy, że niekoniecznie musimy rozumieć, o co się modlimy, gdyż Bóg wie, czego potrzebujemy, to czy uczyłby też, że nie trzeba czcić Boga, zwracać się do niego ani dziękować mu za otrzymane dobrodziejstwa? Jakże bowiem mamy czcić Boga i chwalić go, skoro nie znamy jego dobroci i szczodrości? A skąd mamy o niej wiedzieć, jeśli nie otrzymaliśmy i czasem jej nie doświadczymy? A skąd mamy wiedzieć, żeśmy otrzymali, jeśli prawdziwie nie poznamy, o co prosiliśmy.

Fragment pochodzi z książki Modlitwy zebrane oraz Rozprawa o modlitwie – John Knox